Z NOTESU #6: SKĄPIEC

Wraz z końcem roku robię porządki w dokumentach i co chwila znajduję zapomniane teksty i wierszyki. Dziś trafiłam na utwór, do którego zainspirował mnie przedsiębiorczy klient – z wielką dumą wyznał mi, że w zimie wystawia lodówkę na balkon, aby zaoszczędzić na zużyciu prądu. 😉 Standardowo zachęcam do oceny mojej pracy w komentarzach. 🙂

SKĄPIEC

Pobrał skąpiec kasy pulę,
Schował zaraz za koszulę.
Dusi wściekle swe pieniądze,
A wydaje zawsze mądrze.

Po co masło czy kiełbasa?
Cóż, że fleka brak w obcasach?
Na co komu nowe spodnie?
W szafie luźniej i swobodniej!

Czemu włączyć ogrzewanie?
Bez prysznica będzie taniej!
Że w lodówce wszystko gnije?
Prądu tyle nie zużyję!

Wentylator, bo tak parno?
Wachlarz chłodzi mnie za darmo!
Wczasy? Wyjazd na Mazury?
To są niepotrzebne bzdury!

Jakie ciasta i słodycze?
Ja złotówkę każdą liczę!
Jeszcze mineralna woda?
W kranie mam, pieniędzy szkoda!

Wszędzie wyzysk, naciąganie,
Chleb dwa złote, niesłychane!
A na leki procent dziki –
Wolę kupić zamienniki!

I nie wydał grosza ani,
Dziś z pieniędzmi go chowali.

6 komentarzy

  1. Pamiętam jak na polskim mieliśmy utworzyć krótką fraszkę, ale tak mi nie szło z tym rymowaniem, że odpuściłem to sobie. Szacunek bo ta fraszka jest naprawdę świetna!

  2. Fraszka „Skąpiec” jest genialna !!!!!
    Skąpstwo uchwycone tak wspaniale, za każdym razem jak ją czytam, śmieję się na głos.
    Wielkie Gratulacje!!!!!

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone gwiazdką. *