Tożsamość zbrodni

„TOŻSAMOŚĆ ZBRODNI” – DAMIAN JACKOWIAK

W małej miejscowości dochodzi do serii brutalnych, rytualnych morderstw. Na ciałach ofiar wycięto niezrozumiałe symbole, a na miejscu zbrodni każdorazowo umieszczano pentagram. Prowadzący śledztwo policjanci Robert Juszcz i Bartosz Parela zawsze znajdują się kilka kroków za zabójcą, który pozostaje nieuchwytny. Po pewnym czasie trop zaczyna prowadzić do owianego złą sławą szpitala psychiatrycznego oraz do Michała Majera, byłego żołnierza, dotkniętego zespołem stresu pourazowego.

CIEKAWA INTRYGA I POWIEW ABSURDU

„Tożsamość zbrodni” najprościej określić jako całkiem niezły kryminał. Damian Jackowiak skonstruował skomplikowaną i bardzo wciągającą zagadkę, która odkrywa swoje karty powoli, coraz mocniej zaskakując czytelnika. W powieści ważne jest prawie każde słowo i każdy bohater. Nawet na pozór nieistotne detale i elementy, które wydają się wciśnięte trochę na siłę, z czasem okazują się niezwykle istotne i pozwalają dostrzec pełen obraz fabuły.

Przez długi czas zajmujący się sprawą policjanci błądzą po omacku, wodzeni za nos przez zwyrodniałego mordercę. Autor książki podsuwa im całą masę mylnych i sprytnie spreparowanych tropów, na które daje się nabrać również czytelnik. Bardzo trudno domyślić się zakończenia historii, trudno samemu połączyć wszystko w logiczną całość. Niejasności znacznie potęgują napiętą atmosferę i mocniej angażują nas w tajemniczą opowieść.

Tożsamość zbrodni

Zagadka kryminalna rozwiązuje się jednak w dość kiepski sposób. Chociaż zakończenie zaskakuje i pozostawia w głowie czytelnika wiele pytań, to wykreowano je na wzór hollywoodzkich filmów science fiction. Jest mało realne, zbyt teatralne i balansuje na granicy absurdu. Być może sprawdziłoby się na dużym ekranie, bądź w powieści o nieco innym zarysie fabuły, ale w przypadku „Tożsamości zbrodni” znacznie odbiega od reszty treści i zupełnie się z nią nie komponuje.

CAŁKIEM CAŁKIEM

Makabryczne zabójstwa, zawiła intryga i trochę wydumane zakończenie – to właśnie „Tożsamość zbrodni” Damiana Jackowiaka. Powieść dobrze napisana, trzymająca w napięciu, ale lekko rozczarowująca finałem. Sądzę jednak, że spodoba się wielbicielom kryminałów. Zapewni im kilka godzin emocjonującej lektury, podczas których będą usiłowali odgadnąć tożsamość mordercy. 🙂

ZA KSIĄŻKĘ SERDECZNIE DZIĘKUJĘ

4 komentarze

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Zaznaczone pola są wymagane. *