Smak mobbingu

„SMAK MOBBINGU”

Pani Krystyna została nauczycielką z pasji i powołania. Uwielbiała kontakt z młodymi ludźmi, miała masę pomysłów na usprawnienie procesu edukacji. Organizowała rozrywki, przedstawienia, aranżowała swoje lekcje tak, aby młodzież uczyła się przez zabawę. Wdrożyła nawet autorski program nauczania, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Uczniowie i rodzice nie mieli do niej żadnych zastrzeżeń, podobnie jak kurator, który odznaczył panią Krystynę specjalną nagrodą.

Sukcesy pani Adruszkiewicz nie wszystkim były jednak w smak – jedna z nauczycielek, zazdrosna o karierę koleżanki, zaczęła nakręcać spiralę nienawiści, do której dołączył nowy dyrektor szkoły oraz część grona pedagogicznego. Dla pani Krystyny rozpoczął się trzyletni koszmar. Bezpodstawnie zwolniona z pracy, wyśmiewana i obrzucana oszczerstwami kobieta postanowiła nie poddawać się tyranii i walczyć o swoje prawa w sądzie.

KIEDY PASJA RODZI ZAWIŚĆ

Zawsze wydawało mi się, że mobbing dotyka tylko pracowników prywatnych przedsiębiorstw i jest serwowany przez ludzi, którzy nie posiadają zwierzchnika. Niektórym łatwo jest zatracić granice, kiedy nikt nie kontroluje ich poczynań. Ale szkoła? Instytucja państwowa? Placówka nadzorowana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i kuratorium? Wspierana przez Związki Zawodowe?

Nigdy nie pomyślałabym, że mobbing może spotykać nauczycieli i być zgotowany przez nauczycieli. To niewyobrażalne również ze względu na cel postawiony przed pedagogami – nauczanie dzieci i przygotowywanie ich do życia w społeczeństwie. A jednak. Okazuje się, że zazdrość i nienawiść bywają silniejsze od charakteru wykonywanej pracy, etyki zawodowej czy strachu przed konsekwencjami. Uparta garstka zawistników potrafi skutecznie zatruć życie niewygodnej dla nich osoby i nikt nie wyrazi słowa sprzeciwu.

Smak mobbingu

WSZYSCY ODWRACAJĄ OCZY

Trudno opisać to, co spotkało panią Krystynę, bez szalejącego w sercu sprzeciwu. Podważanie kompetencji, ostentacyjne unikanie kontaktu, wyśmiewanie, kontrolowanie każdego gestu i każdego słowa, aby obrócić je na niekorzyść kobiety, ciągłe szykany, wreszcie nagłe zwolnienie z pracy – wszystkie te sytuacje wywołują w czytelniku niemą złość, skierowaną w stronę pracodawcy pani Andruszkiewicz.  Po głowie cały czas tłucze się pytanie: jak tak można?! No właśnie, jak można zastraszać i upokarzać sumienną i oddaną pracy nauczycielkę? Jak można przelewać na nią rozżalenie z powodu własnej nieudanej kariery?

To, że dotychczasowi koledzy i koleżanki obrócili się przeciwko pani Krystynie szokuje, ale mnie bardziej uderzyło milczące przyzwolenie reszty grona pedagogicznego. Ze strachu przed utratą pracy ludzie, którzy znali i lubili panią Andruszkiewicz, nagle przestali się nią interesować. Przestali cokolwiek widzieć i cokolwiek słyszeć. A kuratorium? A Związki Zawodowe? Gdzie byli wszyscy Ci, którzy powinni bronić nauczycielkę? Nawet sąd wykazał się niekompetencją, naginając lub łamiąc przepisy i pozwalając na siłę przedłużać rozprawy, co naraziło panią Krystynę na dalsze upokarzanie. Nie jestem w stanie tego pojąć.

TA KSIĄŻKA JEST POTRZEBNA

„Smak mobbingu” to lektura trudna i wstrząsająca. Pokazuje, że niewiele wystarczy, aby z cenionego pracownika stać się czarną owcą i kozłem ofiarnym, aby stać się obiektem zmasowanych ataków. Książki nie czyta się lekko i przyjemnie, ale to bardzo ważna i bardzo potrzebna pozycja.

Może stać się wsparciem dla innych prześladowanych pracowników, może otworzyć oczy ludziom, którzy nie reagują na próby mobbingu, może nawet poruszyć agresorów i uświadomić im ich podłe zachowanie. Warto przeczytać ten tytuł i gorąco Was do tego zachęcam. 🙂

ZA KSIĄŻKĘ SERDECZNIE DZIĘKUJĘ

8 komentarzy

  1. Piękna kompozycja. Moja książka w towarzystwie przepięknych kwiatów w kolorze okładki książki. Dziękuję za wspaniałą recenzję. Autorka

  2. Mój Boże, jak to dobrze, że powstała ta książka. Wiem doskonale, że w niektórych szkołach mobbing to zjawisko codzienne. Bywa, że szkoły stają się prywatnymi folwarkami, w których dyrektor jest dyktatorem, mszczącym się nawet za wyrażenie własnej opinii w błahych sprawach. Zwolnienie? Czasem bywa wybawieniem od pracy w takich miejscach. Nie mogę jeszcze podzielić się tutaj własnym doświadczeniem, ale po tę książkę sięgnę na pewno. Szukam takiego drogowskazu.

    1. A ja nie miałam pojęcia, że mobbing dotyka także nauczycieli. Nie potrafiłam sobie nawet wyobrazić, że jeden pedagog może zrobić coś takiego drugiemu. 🙁

  3. A jeśli ten sam człowiek od kilkunastu lat tak samo traktuje dzieci i ich rodziców? Potrafi zmanipulować jednych ludzi przeciwko innym, krzywdząc dzieci. Wierzę w każde słowo Autorki, gdyż ten sam człowiek z nami zrobił dokładnie to samo. Na szali ważą się losy własnego dziecka i sprawiedliwość, która może ocalić inne dzieci, ale która może nigdy nie nadejść. Pozostaje odejść. Tylko dlaczego na takiego człowieka (i jego ludzi) płacę podatki i w ten sposób opłacam pensje?!

    1. To, co Pani pisze jest straszne! :O Dlaczego nikt nie może się pozbyć tego człowieka? Nie da się gdzieś go zgłosić?

  4. To prawda, ten człowiek cały czas manipuluje ludźmi. Mam sygnały od rodziców uczniów tej szkoły, że w podobny sposób traktuje uczniów. Niektórzy już wypisali dzieci z tej szkoły.

  5. Właśnie czytam Pani książkę. Jest mi smutno i przykro, ale najbardziej przerażające jest to, że nikt nic z tym nie potrafi zrobić. Ze siła mobbingu jest tak destrukcyjna i niszcząca człowieka, a wszyscy dokoła na to patrzą…. I pozwalają, albo uczestniczą w tym procedurze. I że w gruncie rzeczy wydawać się może, że wszystkim taka sytuacja jest na rękę, że nie ma chociażby jednego sprawiedliwego,. I że nikt tak na prawdę nie chce ani nie potrafi pomóc. Że w cywilizowanym społeczeństwie zakamuflowane ZŁO jest pokazywane w krzywym zwierciadle. I przeraza to, że tyle się mówi o profilaktyce przemocy, w szkołach szczególnie, a jak ta przemoc się pojawia, to wszyscy zakładają maski i udają, że to nie ta bajka…. Pani Krystyna, czy znalazł się ktoś, ktoś z grona, psycholog może , kto Pani w jakikolwiek spososob chciał pomóc? Bo tak naprawdę, czytając Pani książkę, człowiek traci nadzieję. Co zrobić, jak można to rozstawać, jakich systemowych rozwiązań szukać.,zeby nie wykluczam, typować kózlow ofiarach. Gdzie znaleźć pomoc, ale taka realną?. Bo przecież problemy są po to, żeby je rozwiązywać. Wydaje się ogromne pieniądze na jakąś profilaktykę, która się w rzeczywistości nie sprawdza…

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Zaznaczone pola są wymagane. *