„SŁUŻĄCE” – KATHRYN STOCKETT

Stany Zjednoczone, lata 60. XX wieku. Dwudziestotrzyletnia Eugenia „Skeeter” Phelan po ukończeniu studiów dziennikarskich wraca do rodzinnego Jacksonville. Na miejscu czeka na nią przykra niespodzianka – okazuje się, że ukochana niania Skeeter, czarnoskóra Constantine, odeszła ze służby. Rodzina Eugenii unika rozmów na ten temat i nie chce wyjawić prawdziwych przyczyn zwolnienia niani. Rozżalona Skeeter postanawia skupić się na pracy i zatrudnia się w miejscowej gazecie jako Pani Mhyrna, specjalistka od sprzątania.

Problem w tym, że Eugenia zupełnie nie zna się na domowych porządkach. O pomoc prosi więc Aibileen, służącą swojej przyjaciółki. Rodząca się między kobietami sympatia podsuwa Skeeter pomysł o napisaniu innego tekstu. Tekstu o prawdziwej sytuacji ciemnoskórych pomocy domowych. Przerażona wizją zdemaskowania Aibileen początkowo odmawia udziału w projekcie, ale czasem zaczyna się do niego coraz bardziej przekonywać. Nakłania nawet do współpracy jeszcze jedną gosposię, żywiołową Minnie. Trzy odważne kobiety, główne bohaterki powieści „Służące” autorstwa Kathryn Stockett, w tajemnicy rozpoczynają pracę nad książką, która wywoła niemałą burzę wśród białych dam z Jackson.

KOBIECA ODWAGA

Obecnie o problemie rasizmu słyszy się dużo, czasem może nawet zbyt dużo. Zewsząd nadbiegają hasła o tolerancji, równouprawnieniu, a najlżejszy żart o osobach innego koloru skóry może zostać okrzyknięty dyskryminacją. Niekiedy to gorliwe dążenie do eliminacji rasizmu jest nieco przesadzone, niekiedy wyolbrzymione, ale ważne, że w ogóle się o tym mówi. Że zaszczepia się w ludziach świadomość. Wiele lat temu walka o równouprawnienie i zniesienie barier rasowych była brutalnie karanym przestępstwem. Niewybaczalną zbrodnią, za którą mogła spotkać nawet śmierć.

Ludzie bali się mówić, bali się dochodzić swoich praw. Bali się o życie swoje i swoich rodzin. Aibileen, Minnie i Skeeter postanowiły jednak przerwać milczenie. Postanowiły pokazać prawdę białym państwu, u których pracowały w pocie czoła za groszowe stawki. Zrobiły to nie po to, aby zmienić system, tylko by uświadomić pojedynczym jednostkom okrucieństwo, którego dopuszczają się każdego dnia.

Służące

CZŁOWIEK CZŁOWIEKOWI WILKIEM

„Służące” poruszają i zachwycają, ale też zostawiają na ustach słodko – gorzki posmak. Książka Kathryn Stockett to historia o rasizmie i walce z rasizmem, walce, do której doprowadziły lata okrutnych zachowań. Autorka powieści w naturalny i pozbawiony ckliwości sposób pokazuje prawdziwą sytuację afroamerykanów, żyjących na południu Stanów Zjednoczonych pół wieku temu. A była to sytuacja nie do pozazdroszczenia.

Zakaz używania tych samych książek. Zakaz korzystania z tej samej toalety. Zakaz siadania przy jednym stole. Osobne szkoły, osobne sklepy, osobne kościoły. To wszystko regulowane przez prawo. Prawo zezwalające na skrajną dyskryminację. I jeszcze to chore przekonanie, tkwiące w umysłach białych ludzi, że Murzyn jest kimś gorszym tylko ze względu na kolor skóry. Że kolor skóry obiera mu miano godnego szacunku człowieka. Przekonanie objawiane na każdym kroku poprzez obelżywe odzywki, upadlanie, bezpodstawne oskarżenia o kradzież. To wprost nie do uwierzenia, że wykształcone białe kobiety, w dzieciństwie tulone do snu rękami ciemnoskórych służących, tak łatwo odwracają się od ukochanych niań i traktują je z nieludzką pogardą. To niewyobrażalne, że człowiek może robić coś takiego drugiemu człowiekowi. Że kobieta może robić to kobiecie.

W morzu rasizmu trafiają się jednak krople czyste. Dobre dusze, które nie zgadzają się na ustalony porządek i wprowadzają własne reguły. Eugenia Phelan, która nie bała się pisać o tym, co naprawdę ważne. Celia Foote, pracodawczyni Minnie, wyśmiewana przez towarzystwo ze względu na swoje pochodzenie, ale nauczona dostrzegać w ludziach ludzi, a nie kolor skóry. Lou Anne, która bez oporów dała swojej służącej płatny urlop i wspierała ją w trudnych chwilach. Właśnie tacy ludzie stali się iskierką podżegającą ogień dążeń równościowych. Właśnie oni i ich na pozór drobne gesty udowadniają, że się sprzeciwiać, bo tej bitwy nie wygrywa się masą, tylko słusznością przekonań, a to, co dobre zawsze weźmie górę nad tym, co złe i okrutne.

WYDAWNICZE CUDO!

„Służące” to książka, obok której nie sposób przejść obojętnie. To książka mieszcząca w sobie ciepło i chłód, powieść, która wywołuje uśmiech, łzy wzruszenia i wewnętrzny protest przeciwko dyskryminacji rasowej. To wreszcie książka bardzo mądra i poruszająca – niestety – wciąż aktualne problemy. To wspaniała lektura dla kobiet. To wspaniała lektura dla mężczyzn. To wspaniała lektura dla każdego, kto po nią sięgnie. Po prostu – wspaniała lektura!

Jeden komentarz

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone gwiazdką. *