Ślad po złamanych skrzydłach

„ŚLAD PO ZŁAMANYCH SKRZYDŁACH”

Trzy siostry hinduskiego pochodzenia, które nie widziały się od kilku lat, spotykają się przy łożu umierającego ojca. Kobiety nie mają ze sobą zbyt dobrych relacji – mroczna tajemnica rodzinna położyła się cieniem na życiu każdej z nich i osłabiła siostrzane więzi. I chociaż Marin, Trisha i Sonya chciałyby odbudować miłość, która kiedyś je łączyła, to boją się zagłębić w traumatyczną przeszłość.

Prawda chce się jednak wydostać na światło dzienne i wkrótce okazuje się, że ojciec kobiet znęcał się fizycznie nad nimi oraz ich matką. Po wkroczeniu w dorosłość siostry próbowały wyprzeć okrutne wspomnienia i ułożyć swoje życie na nowo, ale choroba ojca i przymusowe spotkanie sprawia, że kobiety staną twarzą w twarz z własną przeszłością.

KAT I JEGO OFIARY

Według polskiego prawa za używanie przemocy fizycznej wobec rodziny, oprawcy grozi do 5 lat pozbawienia wolności, a kiedy przemoc cechuje szczególne udręczenie, górna granica kary przesuwa się do lat 10. Mimo to w mediach dość często słyszy się o przypadkach znęcania się nad bliskimi i maltretowania nawet kilkumiesięcznych niemowląt. Chociaż nie należę do zwolenników bezstresowego wychowywania i pozwalania potomkom na wszystko, to bicie dzieci, żony, męża (tak również się zdarza) i każdego, kto jest słabszy i nie może się obronić, uważam za niewyobrażalne okrucieństwo. Towarzyszące aktom przemocy uczucie poniżenia i upodlenia u ofiar nie kończy się wraz z ostatnim ciosem, a rany na ciele goją się nieporównywalnie szybciej od tych powstałych na psychice.

Ofiarami rodzinnego koszmaru z bezwzględnym ojcem w roli głównej stały się bohaterki powieści „Ślad po złamanych skrzydłach”. Marin, Sonya i ich matka Renee przez wiele lat pełniły rolę worka treningowego dla sfrustrowanego niespełnionym amerykańskim snem ojca, natomiast Trisha, której udało się uniknąć brutalnych ciosów, została przez niego skrzywdzona w jeszcze okrutniejszy sposób. Sparaliżowane strachem kobiety nie potrafiły się obronić, a wieloletnie pranie mózgu kazało im wierzyć, że same są winne dramatycznej sytuacji. Wstydząc się siniaków i zaznawanego na co dzień upokorzenia, ukrywały prawdę przed resztą rodziny i przyjaciółmi, a nawet przed późniejszymi mężami. Schowany głęboko sekret ciążył jednak każdej z nich coraz bardziej i nagromadzony przez lata żal musiał w końcu znaleźć ujście.

Ślad po złamanych skrzydłach

PRZETRWAJĄ NAJSILNIEJSI

Czynnikiem zapalnym do uwolnienia złych emocji stała się choroba ojca. Już sama jego nieobecność w rodzinnym domu pozwoliła matce i córkom na pewne odprężenie. Brak pomiatającego wszystkimi tyrana odpędził strach, a jednocześnie zaczął przywoływać wspomnienia. Wspomnienia, które właśnie z powodu strachu kryły się gdzieś głęboko wewnątrz kobiet. Renee i jej córki nie chcą jednak tak łatwo dopuścić ich do siebie – towarzyszące im ból i cierpienie przerażają, wymuszają przeanalizowanie własnego życia i wyciągnięcie wniosków. A tego zamknięte w bezpiecznych skorupach ofiary boją się bardziej niż brutalnej pięści ojca. Boją się naruszyć delikatną barierę, która je przed ojcem i pamięcią o jego okrutnych czynach chroniła.

Przed przeszłością nie można jednak uciec, można tylko stawić jej czoła. Kiedy przekonują się o tym bohaterki powieści „Ślad po złamanych skrzydłach” okazuje się, że nie są już dłużej ofiarami. Że nie są słabe i bezbronne i tak naprawdę nigdy takie nie były. To ich ojciec okazał się słaby, słaby z powodu niespełnionych ambicji, które nie pozwalały mu kochać i szanować własnej rodziny. Pogarda do samego siebie znalazła inne ujście, bo mężczyzna bronił się przed ujrzeniem prawdy o samym sobie. Jednocześnie widział wyraźnie siłę swojej żony i córek, siłę, która pozwoliła im przetrwać traumatyczne late. Ta siła pogłębiała nienawiść mężczyzny, ale także ukształtowała maltretowane kobiety. Dzięki niej potrafiły posklejać rozerwane życiorysy i dzięki niej nauczyły się żyć bez ojca.

TROSZECZKĘ BÓLU, TROSZECZKĘ PIĘKNA

„Ślad po złamanych skrzydłach” to lektura dość trudna. Z pewnością nie zalicza się do lekkich i przyjemnych opowieści na wieczorny relaks, bo poruszana w książce tematyka wymaga od czytelnika spokoju i pewnej dawki odporności psychicznej. Pomiędzy wstrząsającymi opisami aktów przemocy i cierpienia bohaterek kryje się jednak wzruszająca historia o poszukiwaniu drogi do własnej osobowości i nierównej walce z traumatyczną przeszłością, którą mimo wszystko da się pokonać. A jeśli nie pokonać, to przynajmniej oswoić i żyć, nie będąc gonionym przez jej cień.

Powieść autorstwa Sejal Badani polecam przede wszystkim kobietom – nie tylko z uwagi na ukierunkowaną na konkretną grupę odbiorców nazwę wydawcy, ale także przez wzgląd na delikatność historii i opisy poświęcone uczuciom bohaterek. Mężczyźni z reguły wolą konkret i „Ślad po złamanych skrzydłach” może się dla nich okazać zbyt emocjonalny. Jednakże panie i co wrażliwszych przedstawicieli płci brzydszej opowieść o trzech siostrach wzruszy i oczaruje, zapewniając sobie stałe miejsce w ich sercach. 🙂

ZA KSIĄŻKĘ SERDECZNIE DZIĘKUJĘ

4 komentarze

  1. To prawda – „Ślad po złamanych skrzydłach” to opowieść, która wzrusza i może zapewnić sobie stałe miejsce w sercach czytelniczek i czytelników. Choć to lektura trudna to z całą pewnością warta przeczytania. Świetna recenzja!

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Zaznaczone pola są wymagane. *