RYMY CZĘSTOCHOWSKIE – CZYM SĄ I JAK ICH UNIKAĆ?

Pierwszą recenzentką moich rymowanek była polonistka z podstawówki. Pamiętam, że kiedy oddała mi gęsto zapisany wierszami notesik, stwierdziła: „Całkiem dobrze, ale rymy trochę częstochowskie”. Nauczycielce podziękowałam, notesik zabrałam, a po głowie cały czas kotłowała mi się myśl: „Czym, do diabła, są rymy częstochowskie?”.

Wikipedia definiuje rymy częstochowskie jako „rodzaj połączenia rymowego wyrazów, będący zestawieniem banalnym, powszechnie znanym, zbyt często stosowanym”. Wyjaśnienie niby proste, ale wcale nie tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać. Skąd wiadomo, że dany rym jest nowatorski, a inny już nie? Skąd wiadomo, że ktoś go już kiedyś wielokrotnie używał i w swoim utworze wcale nie błyśniemy oryginalnością? Nie przewertujemy przecież wszystkich wydanych tomików poezji i nie zweryfikujemy częstotliwości konkretnego połączenia.  Określenie „banalny” również nie pomaga, bo to, co nam wydaje się płytkie i pospolite, dla drugiego człowieka może być powiewem świeżości. Na szczęście istnieje kilka sposobów, aby w swojej twórczości wyeliminować rymy częstochowskie, albo chociaż mocno ograniczyć ich ilość.

PIERWSZY WYBÓR NIE NAJLEPSZY

Czasem rym do danego wyrazu wpada nam głowy bez zastanowienia, od razu. Zobaczcie:

Moja miła, kocham Ciebie!
Ze mną będzie Ci jak w …

albo

Walczył na placu boju,
Walczył w trudzie, walczył w …

Wiecie już, jakich rymów chciałam użyć, prawda? I właśnie te oczywiste połączenia, coś, co każdy by wymyślił, to niezawodny sygnał, że mamy do czynienia z rymem częstochowskim.

Nie zestawiajcie ze sobą pierwszych skojarzeń. Szukajcie głębiej, postarajcie się wybrać słowa, które nie są tak oklepane. Nie masz pewności, czy dany rym jest oczywisty? Zapytaj kogoś! Jeżeli wskaże dokładnie takie samo połączenie, którego zamierzałeś użyć, raczej z niego zrezygnuj.

PODPATRZONE, PRZECHWYCONE

O rymie częstochowskim przesądza często popularność danego zestawienia. Dajmy na to:

Mikołaj Święty
Rozdaje prezenty.

lub

Na te smutki
Napijmy się wódki!

Rymy te same w sobie nie są częstochowskie, a raczej nie były przy pierwszym zastosowaniu, jednak ich powtarzanie już „częstochową” trąci.  Poza tym – nieładnie tak kopiować. 😉

„UJE” ŁADNIE SIĘ RYMUJE

Język polski, należący do grupy języków fleksyjnych, stwarza doskonałe warunki do tworzenia rymów częstochowskich. A to ze względu na identyczne końcówki wyrazów, występujące w danej odmianie. Na przykład:

Co Wu tutaj zrobiliście?
Chyba coś nabroiliście!

albo

Dużą wenę dzisiaj czuję,
Może obraz namaluję?

Tego typu zestawienia określa się mianem rymów gramatycznych i są one niezawodnym miernikiem „częstochowy”. To żaden problem znaleźć wyrazy, które odmienione w tym samym przypadku będą do siebie doskonale pasowały. Prostota takich połączeń bezbłędnie sygnalizuje rymy częstochowskie.

Aby uniknąć rymów gramatycznych, najlepiej w ogóle zrezygnować z zestawiania ze sobą tych samych części mowy. Łączcie czasownik z przymiotnikiem, rzeczownik z czasownikiem, itp. To niełatwe zadanie, czasem wymaga wielogodzinnego kombinowania, ale daje efekty w postaci oryginalnego utworu.


Czy eliminowanie rymów częstochowskich tak naprawdę jest potrzebne? W końcu w wierszu najważniejsza jest treść, jego przekaz i wymowa. To, czy komediowy śmieszy, a wzruszający wywołuje łzy.

Wszystko zależy od tego, co tworzymy i dla kogo. Jeśli piszecie rymowankę do kartki urodzinowej dla koleżanki, to śmiało możecie sobie odpuścić szukanie ambitnych rymów. Obdarowaną bardziej ucieszy oryginalność samego prezentu niż nowatorskie połączenia wyrazów (no chyba, że akurat jest polonistką 😉 ). Jeżeli jednak na poważnie myślicie o poezji, to wykrzewianie rymów częstochowskich jest absolutną koniecznością. Niebanalne zestawienia świadczą o Waszym kunszcie i talencie, a właśnie te czynniki pozwolą się przebić w literackim światku.

Lekkiego pióra! 🙂

15 komentarzy

  1. Dokładnie – zależy co mamy do przekazania i w zależności od treści, możemy się zastanowić, jaka forma rymu będzie trafna 😉

  2. Przyznam, że nigdy nie spotkałam się z podobnym tematem posta, więc miło było przeczytać coś nowego. Od zawsze lubiłam lekcje języka polskiego, dlatego ten post przeczytałam z dużym zaciekawieniem. Masz rację z pierwszym skojarzeniem- zwykle posługujemy się tymi słowami, które pierwsze pojawią nam się w głowie, a czasami trzeba wykazać się kreatywnością i poszukać „głębiej”! Ciekawy post 🙂
    http://pogusiowa.blogspot.com/

  3. Pierwszy raz słyszę o rymach częstochowskich. Nie sądziłam, że nawet te na pozór banalne i oczywiste połączenia mają swoją nazwę.
    Ciekawy temat, inny pośród tłumu 🙂

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Zaznaczone pola są wymagane. *