„ŚWIATŁO MIĘDZY OCEANAMI”

Australia, rok 1926. Isabel i Tom Sherbourne mieszkają samotnie na wyspie Janus Rock, gdzie Tom, były żołnierz, pełni posadę latarnika. Małżeństwo trzykrotnie przeżyło tragedię utarty dziecka – Isabel dwa razy poroniła, a niedawno przedwcześnie urodziła martwego noworodka.

Pewnego dnia na wyspę przypływa łódka ze zmarłym mężczyzną i zziębniętym, kilkumiesięcznym niemowlakiem. Malutka dziewczynka postawi Toma i Isabel przed najtrudniejszym w życiu wyborem, wyborem, który przez wiele lat będzie rzutował na losy innych ludzi.

NIE KAŻDY WYBÓR JEST DOBRY

„Światło między oceanami” to powieść o złej decyzji dobrych ludzi. Decyzji bardzo trudnej, nieoczywistej, decyzji, którą możemy postrzegać dwojako. Książka zmusza czytelnika do rozstrzygania skomplikowanych kwestii moralnych, do zweryfikowania słuszności własnych zasad.

M. L. Stedman stawia pytania o etyczność i sprawiedliwość, o to, co dobre a co złe. Której kobiecie bardziej należy się dziecko? Tej, która straciła trójkę czy tej, która straciła jedno? Czy macierzyństwo da się w ogóle rozpatrywać w takich kategoriach? Czy można wyrwać małą dziewczynkę z rodzinnego środowiska, kierując się własnym pragnieniem i tęsknotą? Czy można dać sobie prawo do decydowania o życiu innych?

Światło między oceanami

DLA KOGO ŚWIATŁO LATARNI?

W powieści M. L. Stedman bardzo ważne jest także światło, które nie stanowi jedynie rozbłysków latarni morskiej. Światło to symbol szczęścia, nadziei, to synonim radości, która jednak nie może opromieniać wszystkich tak samo. Kiedy zapala się dla jednych, gaśnie dla drugich i nie sposób tego zrównoważyć.

Czyje światło należy zapalić? Jakie czynniki wziąć pod uwagę? Kogo pogrążyć w mroku, a kogo otoczyć blaskiem? Pytania autorki piętrzą się, a czytelnik szybko zaczyna rozumieć, że nie ma na nie jednej słusznej odpowiedzi.

PORUSZAJĄCA POWIEŚĆ, KTÓRĄ WARTO PRZECZYTAĆ

Dwa oceany, dumny promień latarni morskiej i skomplikowana decyzja zmieniająca życie – to właśnie „Światło między oceanami” M. L. Stedman. Powieść, która weryfikuje moralność, która sprawia, że zaczynamy analizować własne sumienie.

Zawarte w niej przesłanie przypomina mi nieco „Bez mojej zgody” Jodi Picoult, która – jak wiecie – zrobiła na mnie kolosalne wrażenie. Podobne wywiera „Światło między oceanami”, zatem serdecznie Wam tę książkę polecam. 🙂

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone gwiazdką. *