Rewizja

„REWIZJA” – REMIGIUSZ MRÓZ

Na warszawskim Ursusie dochodzi do brutalnego zabójstwa. Ktoś zgwałcił i zamordował dwie kobiety, matkę i córkę, a następnie zmasakrował ich ciała. Ogromna polisa ubezpieczeniowa ofiar stawia w świetle podejrzeń ojca rodziny, Bukano. Romska narodowość mężczyzny działa negatywnie na jego wizerunek, a firma ubezpieczeniowa chce za wszelką cenę uniknąć wypłaty odszkodowania.

Joanna Chyłka, która po zakończeniu kariery w kancelarii Żelazny&McVay pracuje w biurze udzielania porad prawnych, przypadkowo podejmuje się reprezentowania interesów Bukano. Po przeciwnej stronie barykady stanie Kordian Oryński, działający na rzecz ubezpieczyciela. Jak zakończy się to starcie?

ZORDON I CHYŁKA PO RAZ TRZECI

Remigiusz Mróz po raz kolejny wprowadza nas prawniczego świata, do jego brudnych zagrywek i wątpliwej moralności. Jak zwykle uknuta przez autora intryga jest niezwykle wciągająca, akcja wartka, a zakończenie niespodziewane. Ci, którzy znają Chyłkę i Zordona (a nie wydaje mi się, aby sięganie po „Rewizję” bez przeczytania poprzednich części miało sens) mogą ponownie spodziewać się pełnych napięcia scen, trudnej batalii sądowej oraz ogromnego spisku. Nie należy także zapominać o wyjątkowej ogładzie pani mecenas – ogładzie, która w „Zaginięciu” zaczęła mnie odstręczać, a tym razem pozwoliła spojrzeć na Chyłkę przychylniejszym okiem.

Moim zdaniem Joanna Chyłka jest osobą – łagodnie mówiąc – źle wychowaną. Operuje językiem, który nie przystoi kobiecie, nie szanuje nikogo i moim zdaniem ma o sobie stanowczo za wysokie mniemanie. O ile u spełnionej kobiety sukcesu te cechy niezwykle mnie drażniły, to „Rewizja” rzuciła na Chyłkę nieco inne światło. Jej kariera runęła, środowisko prawnicze traktuje ją z dystansem, bank upomina się o zaległe należności. Dodając do tego nałóg, w których popadła Joanna, rysuje nam się bohaterka z poważnymi problemami. Skrzywdzona przez los za swoje poczucie moralności. Bohaterka, która mimo wszystko nie poddała się, nie poległa. Nie zmieniła swojej osobowości i przed nikim nie schyliła głowy. Bohaterka, której można współczuć i którą można popierać.

Rewizja

WYJĄTKOWI BOHATEROWIE I WCIĄGAJĄCA ZAGADKA

Trzeba oddać Remigiuszowi Mrozowi, że na polu kreowania charakterów jest prawdziwym mistrzem. Jego postacie wzbudzają silne, prawdziwe emocje i trudno być w stosunku do nich obojętnym. Nie mam tu na myśli tylko kontrowersyjnej Chyłki, ale także Zordona, rozdartego pomiędzy robieniem kariery a własnym sumieniem, ponurego Lwa Buchelta, nowego patrona Kordiana oraz kogoś, kogo dobrze znamy z pierwszego tomu, ale nie zdradzę jego tożsamości, aby nie psuć Wam niespodzianki. 😉 To właśnie bohaterowie są siłą napędową całej serii o Joannie Chyłce, to oni nadają jej oryginalny rys. „Rewizja” w żaden sposób nie odbiega pod tym kątem od poprzednich tomów, a nawet mam wrażenie, że odrobinę je przewyższa.

Zagadkowa zbrodnia również nie rozczarowuje. Z wypiekami na twarzy śledzimy proces Bukano, łakniemy każdej informacji, do której mogą dokopać się prawnicy. W powieści został dodatkowo poruszony wątek dyskryminacji rasowej i to tej spotykanej przez nas niemal każdego dnia, bo dotyczącej Romów. Zdecydowanie podsyca to całą historię i każe się zastanowić nad własnym poziomem tolerancji. Poprzednie części sagi o Joannie Chyłce miały raczej wartość czysto rozrywkową, trzymająca w napięciu, ale pozbawioną większej głębi. „Rewizja” delikatnie wyłamuje się z tego schematu i zawiera w sobie przesłanie – może nie wyjątkowo silne, ale na pewno dające do myślenia. Czyli dokładnie to, co lubię. 🙂

I ZNÓW JEST ŚWIETNIE!

Doskonale skonstruowana intryga, pędząca akcja, fenomenalnie wykreowani bohaterowie, wewnętrzne rozterki i problem rasizmu – to właśnie „Rewizja” Remigiusza Mroza. Powieść jest wszystkim tym, za co polubiłam Chyłkę i Zordona, tym, co ogólnie przyciągnęło mnie do twórczości Mroza. „Rewizję” serdecznie Wam polecam, a sama pędzę czytać kolejny tom przygód niecodziennych adwokatów. 😉

3 komentarze

    1. Ja „Inwigilację” dostałam od przyjaciółki. 🙂 Co prawda jeszcze nie przeczytałam do końca „Immunitetu”, ale piąty tom przygód Chyłki już mnie kusi. 😉

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Zaznaczone pola są wymagane. *