„MARY McGRORY” – JOHN NORRIS

Mary McGrory – amerykańska publicystka, dziennikarka „The Washington Star”, zdobywczyni nagrody Pulitzera. Relacjonowała kampanie prezydenckie na przestrzeni niemal 50 lat, pisała o aferze Watergate, znalazła się na czarnej liście Nixona. Znała największych i najważniejszych, budziła powszechny szacunek i uznanie.

W czasach ogromnego szowinizmu mężczyźni traktowali ją jak równą sobie, a kobiety jako wzór do naśladowania. Atrakcyjna i elegancka dziewczyna z Bostonu, która nie zważała na konwenanse i siłą swojego pióra utorowała sobie drogę na szczyt kariery zarezerwowanej wyłącznie dla mężczyzn. Portret tej niezwykłej kobiety przedstawia John Norris w biografii „Mary McGrory”.

LITERATURA FAKTU NIE MUSI BYĆ NUDNA

Przyznam szczerze, że do książki „Mary McGrory” podchodziłam z dużą rezerwą. Po biografie sięgam rzadko i niezbyt chętnie, ponieważ kojarzą mi się z suchymi faktami i nieciekawą historią nieciekawych osób. Zakochana w beletrystyce zapomniałam, że życie pisze najlepsze scenariusze, a prawdziwe postacie przemawiają do czytelnika mocniej niż najlepiej wykreowani fikcyjni bohaterowie. Całe szczęście trafiłam na „Mary McGrory”, która odczarowała mi literaturę faktu.

Książka Johna Norrisa napisana jest w sposób bardzo przystępny. Autor nie unikał nagromadzenia nazwisk i wydarzeń, ale udało mu się uniknąć przy tym chaosu. Treściwe przypisy tłumaczą wszystko to, czego niezaznajomiony z historią Stanów Zjednoczonych czytelnik nie rozumie. „Mary McGrory” to także lektura bardzo emocjonująca – opisy batalii o fotel prezydencki trzymają w napięciu lepiej od niejednego kryminału. Dodatkowo książka przesycona jest humorem i naprawdę rozśmiesza. Duża w tym zasługa samej Mary i fragmentów jej artykułów – dowcip dziennikarki nie traci na aktualności mimo upływu lat.

Mary McGrory

NIEZWYKŁA PREKURSORKA

Z kart „Mary McGrory” płynie do czytelnika wizerunek kobiety odważnej, bezkompromisowej, kobiety, która wie czego chce. Zaczynająca od recenzowania książek Mary marzyła o zostaniu publicystką i nie zawahała się przed realizacją tego pragnienia. Pracowita i niezmiernie zaangażowana w pracę dziennikarka podbiła serca czytelników „The Washington Star”, zacierając granicę pomiędzy suchą relacją a subiektywnym komentarzem autora. Jej teksty były prekursorskie, oryginalne. Mary nie bała się pisać negatywnie, nie bała się uderzać w największych. Szczerość jej wypowiedzi docenili nie tylko czytelnicy gazety, ale również cała branża dziennikarska.

Mary McGrory przetarła ścieżki innym kobietom, pokazała, że wszystko jest możliwe. Była zwolenniczką równouprawnienia, ale postrzegała je w sposób mądry, rozważny. Nie stała się zajadłą feministką i nie uważała, że coś należy jej się tylko dlatego, że jest kobietą. Cały sukces przypisywała ciężkiej pracy, a ze swojej kobiecości uczyniła atut, który niejednokrotnie pozwalał jej dostać się tam, gdzie mężczyźni nie mieli wstępu. Atrakcyjna i pociągająca Mary potrafiła wykorzystać flirt i kokieterię do zebrania interesujących materiałów, a jednocześnie jako wierna katoliczka zawsze zachowywała przy tym klasę.

BIOGRAFIA, KTÓREJ WARTO DAĆ SZANSĘ

Wspaniała historia niezwykłej kobiety, która stała się ewenementem na skalę światową – to właśnie „Mary McGrory” Johna Norrisa. Podziwiam autora książki, który odważył się pisać o królowej pióra i zrobił to w sposób lekki, przystępny, pozbawiony nudy.

„Mary McGrory” uświadomiła mi jak wiele mogłam stracić, przez wiele lat unikając literatury faktu. Książka otworzyła mnie na nowy gatunek i wbiła mi do głowy mnóstwo interesujących wydarzeń, poszerzając w ten sposób moją wiedzę historyczną. Bardzo się cieszę, że trafiłam na tę biografię i polecam ją Wam gorąco! 😀

ZA KSIĄŻKĘ SERDECZNIE DZIĘKUJĘ

3 komentarze

    1. Dla mnie szczególnie interesujące były kampanie prezydenckie – prawdziwe starcia tytanów, coś realnego i bardzo wciągającego. 🙂

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone gwiazdką. *