Przebudzenie Olivii

„PRZEBUDZENIE OLIVII” – ELIZABETH O’ROARK

Stypendium sportowe na Uniwersytecie Colorado jest ostatnią szansą dla biegaczki Olivii Finnegan, która została wyrzucona z poprzedniej uczelni za napaść na jednego z kolegów. Dziewczyna jest gotowa zrobić wszystko dla rozwinięcia swojej kariery sportowej, ale nie pomaga jej w tym ani wybuchowa natura, ani traumatyczne wspomnienia z dzieciństwa, przez które Olivia lunatykuje w bardzo osobliwy sposób, a mianowicie zupełnie nieświadomie biega we śnie.

Will Langstrom, nowy trener Olivii, od początku czuje do dziewczyny ogromną niechęć. Nie chce problematycznej zawodniczki w swojej drużynie i nie podziela zachwytów nad jej umiejętnościami. Kiedy jednak Will dowiaduje się o dziwnej przypadłości Olivii, postanawia pomóc dziewczynie. W noce poprzedzające zawody zabiera Olivię na rodzinną farmę i pilnuje, aby ta nie biegała przez sen. Powoli pomiędzy biegaczką a trenerem zaczyna rodzić się sympatia, która z czasem przekształca się w gorące uczucie. Ale czy zakazany związek z nauczycielem ma szanse się rozwinąć i przetrwać?

MIŁOŚĆ Z NUTKĄ EROTYKI

„Przebudzenie Olivii” mogę podsumować krótko jednym zdaniem – ależ to elektryzująca historia! Z kart powieść Elizabeth O’Roark dosłownie iskrzy, tak samo jak iskrzy pomiędzy jej głównymi bohaterami. Przeplatająca się z nienawiścią miłość Olivii i Willa to największy atut tej powieści, atut, który od samego początku wciąga, intryguje i nie wypuszcza czytelnika z objęć aż do ostatniej strony książki. Zderzenie upartych charakterów dwójki wiodących postaci wywołuje eksplozję porywających uczuć i burzliwych emocji, które wylewają się z powieści magnetyczną falą i nie pozwalają oderwać się od lektury. Książkę liczącą ponad 400 stron przeczytałam w ciągu jednej nocy, nie robiąc właściwie żadnych przerw, więc to chyba o czymś świadczy, prawda?

Przebudzenie Olivii

Porywające uczucie z gatunku „love – hate” podbija dodatkowo zmysłowy akcent powieści, która nie stroni od odrobiny erotyki. Piszę odrobiny, bo chociaż „Przebudzenie Olivii” otagowane jest jako #niegrzeczna książka, to seks sam w sobie nie jest w niej wątkiem wiodącym. Erotyki nie odnajdziemy w tym tytule zbyt wiele, a jeśli już się pojawia, to w wydaniu subtelnym i delikatnym. Pani O’Roark działa na wyobraźnię czytelnika nie tyle scenami aktów seksualnych, co mgiełką zmysłowości, która pojawia się na niemal każdej stronie i w niemal każdym dialogu. Ta dyskretna, ale stała namiętność, połączona z doskonałym historią miłosną, pobudza silniej niż regularny erotyk i nie potrzebuje do tego ostrych czy szokujących opisów.

Oczywiście romans zawodniczki i trenera nie mógłby być tak hipnotyzujący, gdyby nie doskonale wykreowani bohaterowie. Olivia i Will są postaciami nie pozbawionymi wad, czasem denerwującymi swoimi niepokornymi zachowaniami, ale przez to bardzo naturalnymi i prawdziwymi. Nie przeszkadza nawet ich nieco wyidealizowany wygląd (co zazwyczaj mnie denerwuje), który tutaj łatwo wytłumaczyć sportową profesją bohaterów. Sympatia do Olivii i Willa rodzi się w czytającym momentalnie, a to z kolei sprawia, że ich miłości szczerze się kibicuje. No a skoro się kibicuje, to i czytać chce się o niej coraz więcej i tak koło magnetyzmu „Przebudzenia Olivii” się zamyka.

TRZEBA JĄ PRZECZYTAĆ!

Nie spodziewałam się, że zwykła historia miłosna tak mnie wciągnie i tak bardzo mi się spodoba. Ale może to dlatego, że „Przebudzeniu Olivii” do zwykłości wcale nie jest po drodze, a pani Elizabeth O’Roark zafundowała czytelnikowi pełną pasji opowieść o uczuciu, które fascynuje swoją burzliwością, porywczością oraz subtelnością zarazem. Nie potrafię dobrze oddać słowami wszystkich niezwykłych emocji, które wywołuje „Przebudzenie Olivii”, ale wiem jedno – drogie Panie, ta książka będzie idealna dla każdej z Was! 😀

ZA KSIĄŻKĘ SERDECZNIE DZIĘKUJĘ

2 komentarze

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Zaznaczone pola są wymagane. *