Potęga sławy

„POTĘGA SŁAWY” – HELEN FIELDING

Według raportu Banku Żywności na świecie co rok marnuje się 1,3 miliarda ton jedzenia. Zachodnie lodówki, niekiedy niemal pękające w szwach, co jakiś czas są przerzedzane o to, co się zepsuło, przeterminowało, albo na co po prostu nie mieliśmy ochoty. Lawina dobrego pożywienia ląduje w śmieciach, tymczasem w innych rejonach świata każdego dnia inna matka płacze nad zwłokami swojego wygłodzonego na śmierć dziecka.

Rosie Richardson, uwikłana w destrukcyjny romans z osobowością telewizyjną, wybiera się w służbową podróż do Afryki. Obrazy, które tam zobaczy nie dadzą się wymazać się z pamięci, a Rosie, dostrzegając pustkę swojego dotychczasowego życia, wraca do Nambuli jako wolontariuszka i przez 4 lata prowadzi obóz dla uchodźców. Kiedy organizacje humanitarne ignorują doniesienia o nadciągającej pladze szarańczy i przestają realizować dostawy żywności, sfrustrowana Rosie postanawia odnowić swoje kontakty z show-biznesem i wystosować dramatyczny apel do świata.

NĘDZA, CELEBRYCI I NUDNA ROSIE

Okazuje się, że Helen Fielding, znana głównie z zabawnego i typowo komercyjnego „Dziennika Bridget Jones”, potrafi pisać także na poważne tematy. Z kart „Potęgi sławy” bardzo wyraźnie dociera do nas tragedia, która spotkała lud Nambuli – oczami wyobraźni widzimy napuchnięte od głodu brzuchy, patykowate nogi i wysuszoną skórę, pod którą nie kryje się nawet gram mięśni. Widzimy brud, biedę, nędzę oraz ogromne, błyszczące oczy, wypełnione niemym błaganiem o pomoc. W jednej chwili dostrzegamy, że nasze codzienne kłopoty są niczym w porównaniu z niespodziewanym wybuchem miny czy koniecznością wykopania grobu dla swoich bliskich. Można powiedzieć, że to banał, oczywistość, o której każdy wie – owszem, jednak jak często rzeczywiście o tym pamiętamy?

„Ważność” problemów widać wyraźniej dzięki zderzeniu ze sobą dwóch światów – wyniszczonej wojną i plagą szarańczy Afryki oraz kompletnie oderwanego od rzeczywistości londyńskiego przemysłu rozrywkowego. Fielding doskonale odzwierciedliła płytkie życie telewizyjnych sław, ich próżne marzenia o rozgłosie i bogactwie, ich wyniosłe podejście do mniej znanych. W „Potędze sławy” show-biznes jawi się jako interesowny światek zapatrzonych w siebie ludzi, którzy ze wszystkiego muszą czerpać korzyść – nawet z niesienia pomocy. Być może jest to obraz nieco przesadzony, ale na pewno nie pozbawiony ziarenka prawdy.

Potęga sławy

W tej mądrej i wartościowej historii kryje się jednak jeden mankament, a mianowicie główna bohaterka – Rosie Richardson. Rosie to kobieta pełna sprzeczności: odważna i bojaźliwa, przebojowa i wycofana, altruistyczna, ale czasem samolubna i w efekcie nijaka. Działa nieustępliwie, jednak często się załamuje i gdyby nie wyciągnięte do niej przyjazne ręce, to niewiele by osiągnęła. Nie mogłam jej ani polubić, ani znielubić, co doskonale obrazuje jak bezpłciowo nakreśliła ją Fielding.

TO, CO NAPRAWDĘ WAŻNE

„Potęga sławy” to interesująca opowieść z przesłaniem i mało ciekawą główną bohaterką, która nieco tę książkę psuje. Niemniej jednak warto po nią sięgnąć, aby otworzyć oczy na prawdziwe nieszczęścia, które mogą spaść na człowieka, aby zrozumieć, jak puste bywają nasze dążenia i aby dostrzec coś więcej poza czubkiem własnego nosa. Polecam. 🙂

1 komentarz

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Zaznaczone pola są wymagane. *