„NIEPOKORNI” – NATALIA PŁONKA

Paryż. Przyjaciółki Camille i Viviane codziennie spotykają się przy grobie Jima Morrisona, gdzie dyskutują o nurtujących je problemach. Dziewczyny są ze sobą bardzo zżyte, łączy je niemal siostrzana relacja. Pewnego dnia na cmentarzu pojawiają się trzej chłopcy: Pierre – nonszalancki muzyk, skryty i małomówny Marcel oraz należący do najpopularniejszej paczki w szkole Phillipe. Między młodymi ludźmi nawiązuje się nić przyjaźni i porozumienia. Kiedy jednak Pierre’a i Camille połączy głębsze uczucie, dotknięta Viviane zacznie popadać w depresję, a na światło dzienne wyjdą jej mroczne sekrety.

BÓL DORASTANIA

„Niepokorni” to opowieść o trudzie dorastania, o ciosach, jakie potrafi zgotować życie. Natalia Płonka porusza wiele istotnych i niezwykle skomplikowanych (zwłaszcza dla młodych ludzi) tematów – śmierć, zaburzenia odżywiania, homoseksualizm i rozpad rodziny. Chociaż przyjaźń rodząca się między bohaterami koi wzajemne rozterki, to nie jest w stanie zabliźnić ran w duszy Viviane. Ran, które każdego dnia otwierają się coraz szerzej i spychają dziewczynę na granicę wytrzymałości.

Na kłopoty Viviane nie ma gotowych rozwiązań, nie ma utartych ścieżek, którymi dziewczyna może pójść. Jej zagubienie i zaplątanie silnie przemawia do czytelnika, wywołując autentyczne emocje. Na pierwszy rzut oka Viviene dotykają klasyczne nastoletnie dylematy: nieodwzajemniona miłość, obojętność matki, zazdrość o przyjaciółkę. To jednak tylko pozory. Powieść „Niepokorni” ucieka bowiem od schematów i przedstawia poruszane kwestie w sposób oryginalny, wyjątkowy i przede wszystkim znacznie bardziej skomplikowany.

Niepokorni

PO CO TAK KOMBINOWAĆ?

W książce występują jednak elementy nieco przerysowane. Weźmy na przykład niespotykaną „muzykalność” piątki przyjaciół – bohaterowie często nie używają zwyczajnych zdań, tylko zwracają się do siebie słowami piosenek, które ŚPIEWAJĄ. W moim odczuciu to trochę zbyt wydumane, filmowe, wręcz hollywoodzkie.

Żałuję także, że autorka postawiła na „światowość” i zdecydowała się osadzić akcję książki we Francji. Z paryskimi nastolatkami nieco trudniej jest się utożsamić, przez co ich problemy wydają się bardziej odległe. Rozegranie historii w Polsce absolutnie by jej nie zaszkodziło, a wręcz przeciwnie – dodało realizmu. Nawet grób Morrisona, miejsce spotkań nastolatków, nie jest wielką przeszkodą. Spokojnie można go było zastąpić np. mogiłą Ryśka Riedla.

DLA WRAŻLIWEJ MŁODZIEŻY

Trudna, poruszająca, choć momentami nieco przedobrzona – taka jest właśnie książka „Niepokorni” Natalii Płonki. To dobra i warta polecenia literatura młodzieżowa, którą mogłabym wręczyć nastoletniej córce (o ile kiedykolwiek będę ją miała 😉 ). Młodych ludzi, którzy szukają w lekturze prawdziwych emocji, zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję. 🙂

ZA KSIĄŻKĘ SERDECZNIE DZIĘKUJĘ

2 komentarze

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone gwiazdką. *