Mroczne zakamarki

„MROCZNE ZAKAMARKI” – KARA THOMAS

Tessa Lowell lata temu opuściła miasteczko Fayette w Pensylwanii i mogła już nigdy do niego nie wracać. Mogła zapomnieć o przytłaczającym braku perspektyw, o patologicznym domu rodzinnym oraz o Wyattcie Stokesie, czyli „Potworze znad rzeki Ohio”. To właśnie Stokes niemal dekadę wcześniej sterroryzował Fayette, mordując cztery młode kobiety, w tym kuzynkę najlepszej przyjaciółki Tessy. „Potwora” udało się skazać dzięki zeznaniom Tessy i jej przyjaciółki, które będąc jeszcze dziećmi stały się mimowolnymi świadkami ostatniej zbrodni i widziały twarz napastnika. A przynajmniej tak twierdziły.

Ciężka choroba ojca skłoniła Tessę do ponownego zawitania w Fayette, gdzie wszystkie demony przeszłości dogonią ją szybciej, niżby sobie tego życzyła. Zerwana przyjaźń z Callie. Tkwiący w szponach nałogu ojciec. Zaginiona matka i siostra. I wreszcie Wyatt Stokes, który uparcie twierdzi, że jest niewinny. A nowe zabójstwo i mgliste wspomnienia sprawiają, że Tessa w duchu przyznaje mu rację…

DZWONI. TYLKO GDZIE?

„Mroczne zakamarki” to książka z gatunku tych, które po wzięciu do ręki zostają w niej aż do ostatniej strony. Autorka powieści bardzo sprawnie dawkuje przekazywane czytelnikowi informacje, przez cały czas trzymając go w niepewności, a jednocześnie zaskakując czymś w każdym rozdziale. Widać, że intryga fabularna skonstruowana jest w sposób przemyślany – kilka niesplatających się wątków, garść odrębnych zagadek do rozwiązania, a wszystko to połączone cieniutką, początkowo niewidoczną nitką, która krok po kroku prowadzi do odkrycia tajemnicy i podtrzymuje zaciekawienie czytającego.

Chociaż na pełnię fabuły „Mrocznych zakamarków” składa się kilka różnych sekretów, to powieść daleka jest od wprowadzania chaotycznego zamętu. Wątki rozwiązują się w logicznej kolejności, czasem jednocześnie, a czasem niezależnie od siebie i doskonale się uzupełniają. Odkrycie jednej tajemnicy prowadzi do odkrycia drugiej, niekiedy wcale nie tej, której pozornie dotyczą. Sprytne i na pierwszy rzut oka niewidoczne mylenie tropów wciąga czytelnika, który wie, że dzwoni, ale nie do końca rozumie gdzie. Co więcej zupełnie nie zdaje sobie sprawy, że jest zwodzony, aż do zaskakującego finału, który łączy wszystkie ścieżki historii i jest bardzo trudny do przewidzenia.

Mroczne zakamarki

DOJRZAŁOŚĆ INSTANT

Interesujące są również główne bohaterki książki, czyli związane pokrętną przyjaźnią Callie i Tessa. Ze względu na traumatyczne przeżycia, młode kobiety dojrzałość osiągnęły tylko metrykalnie. Psychicznie nadal tkwią w koszmarze lat dziecięcych i radzą sobie z nim bardzo nieumiejętnie. Tessa odcięła się od niemal wszystkich i wszystkiego, próbując wyprzeć prawdę z zakamarków pamięci, natomiast Callie zalewa wspomnienia litrami alkoholu. Aby odkryć prawdziwą tożsamość „Potwora znad rzeki Ohio” kobiety będą musiały przejść przyspieszony kurs dojrzewania i wreszcie zmierzyć się z tym, przed czym przez lata uciekały.

Śledzenie wewnętrznej przemiany Callie i Tessy staje się dla czytelnika równie intrygujące, co rozwikłanie zagadki morderstw sprzed dekady. Emocjonalne rozchwianie bohaterek podkręca fabułę, nie pozwalając do końca zaufać wiodącym postaciom, a nieprzychylająca się na żadną stronę szala sympatii jeszcze silniej mąci w głowie. Pilnie strzeżone przez bohaterki tajemnice co chwila wprowadzają do historii nowych podejrzanych, sprawiając, że ostatecznie niczego nie jest się pewnym i niczemu w pełni się nie wierzy.

DO WSZYSTKIEGO, DLA KAŻDEGO

„Mroczne zakamarki” to jeden z lepszych thrillerów, jakie przeczytałam w ostatnim czasie. Książka pełna jest sekretów i niespodzianek, które silnie przyciągają i czynią opowieść bardzo nieoczywistą. Pomimo dość klasycznego jak na thrillery motywu przewodniego, czyli zbrodni popełnionej w prowincjonalnym miasteczku, powieść wyróżnia spośród innych tytułów świetnie połączonymi różnorodnymi wątkami, które na pozór nie mają ze sobą nic wspólnego, a tak naprawdę są kluczem do rozwiązania zagadki.

Po „Mroczne zakamarki” sięgnąć może właściwie każdy. Dzięki przeżywanemu wspólnie z głównymi bohaterkami dojrzewaniu, historia zaciekawi i nastolatków i ludzi dorosłych. Dodatkowo lekkie i przyjazne pióro Kary Thomas przemienia dość ciężką tematykę w doskonale „czytającą się” opowieść, która sprawdzi się zarówno jako lektura na chłodne jesienne wieczory, jaki i wakacyjny relaks z dreszczykiem. Polecam. 🙂

ZA KSIĄŻKĘ SERDECZNIE DZIĘKUJĘ

4 komentarze

  1. Ten trudny do przewidzenia finał, skomplikowana fabuła, sieć intryg i tajemnic oraz powolne układanie „puzzli” sprawiają, że ta książka jest jednym z najlepszych thrillerów, jakie ostatnio pojawiły się na półkach. Zdecydowanie polecamy! 🙂 Świetna recenzja!

  2. Ojej, skoro mówisz, że to najlepszy thriller, to chyba nie mam wyjścia! Najlepszy jaki ja do tej pory czytałam to „Ocalałe” od Otwarego, które mogłam przeczytać przedpremierowo i absolutnie nie żałuję.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Zaznaczone pola są wymagane. *