„MAGIA OLEWANIA” – SARAH KNIGHT

„Magia olewania” to książka o odpuszczaniu sobie spraw, na których nam nie zależy i nieprzejmowaniu się nimi. Sarah Knight stara się pokazać, że można wyeliminować ze swojego życia męczące obowiązki oraz męczących ludzi, nie stając się przy tym egocentrykiem. Proponowana przez autorkę metoda Zero Żalu uczy świadomości własnych decyzji, lepszego gospodarowania czasem, a także większej pewności siebie. Teoretycznie.

OLEWANIE W WERSJI HARD

Już od pierwszych stron wiedziałam, że „Magia olewania” nie została napisana dla mnie. Co prawda nie uważam się za samoluba i lenia, ale z reguły inwestuję swoją energię w zadania i ludzi, które naprawdę mnie interesują. Myśl przewodnia książki w moim przypadku jest zatem nietrafiona, gdyż zwyczajnie nie mam czego olewać. Mogłabym więc spokojnie przeczytać poradnik i z uśmiechem potakiwać przy poszczególnych akapitach, ale tak się nie stało.

Olewanie wersji Sarah Knight to bowiem „wyższa szkoła jazdy”, szkoła, która niejednokrotnie trąci niegrzecznością, a nawet zwyczajnym chamstwem. Autorka wielokrotnie podkreśla, że w metodzie Zero Żalu ważna jest szczerość i uprzejmość, po czym sama sobie przeczy, podając przykłady zachowań niemiłych i krzywdzących. Wyobrażacie sobie unikanie rozmowy z koleżanką poprzez udawanie nagłego bólu brzucha i bieg do toalety? Albo zmienianie tematu konwersacji słowami: „Nie interesuje mnie to”? W moim odczuciu to zachowania nieprzyjazne i mocno egoistyczne.

Magia olewania

OSZCZĘDNOŚCI NA DZIWNE PRZYJEMNOŚCI

Zadziwiały mnie także propozycje spożytkowania zaoszczędzonego czasu i pieniędzy. Kilkukrotne wspominanie o dobrym alkoholu i traktowaniu go jako świetną rozrywkę było dla mnie zwyczajnie niesmaczne. Być może czegoś dobrze nie zrozumiałam albo mimo młodego wieku „dziadzieję”, ale trunki wyskokowe i używki w ogóle to chyba ostatnia rzecz, dla której warto ograniczać wydatki.

Nie podobał mi się również język używany przez Sarah Knight. Był zbyt bezpośredni i okraszony zwrotami może nie wulgarnymi, ale i niezbyt kulturalnymi. Niektórym książkom to pasuje, ale w tej tylko mnie drażniło. Z powodzeniem można było przekazać wszystko w łagodniejszej, bardziej stonowanej formie.

NO I MAGIA SIADŁA

„Magia olewania” ewidentnie mnie nie zaczarowała. Nie zgadzam się z wieloma twierdzeniami autorki, a metodę Zero Żalu kojarzę bardziej ze złymi manierami niż z wyzwalającym odpuszczaniem sobie. Jednym, co do mnie przemówiło, były porady dotyczące kariery zawodowej. Stwierdzenie, że trudno jest zwolnić kogoś, kto dobrze pracuje ma wiele sensu i co nieco mi uświadomiło. Jedno zdanie to jednak za mało, abym mogła pochwalić tę książkę.

Być może gdybym wcześniej przejmowała się wszystkim i wszystkimi, to poradnik stałby się moim objawieniem, ale nie sądzę. Nie tak wyobrażam sobie uprzejme olewanie, dlatego książki nie polecam. 🙂

7 komentarzy

  1. Czyli bardziej poradnik jak w świecie chamów być jeszcze bardziej chamskim. No trochę autorka poleciała. Ciekawe czy ten egoizm, który proponuje pasowałby jej również gdyby doświadczała go od innych ludzi…

    1. Ano właśnie, trafiłeś w sedno. Ciekawe, czy gdyby przeczytała moją recenzję, to olałaby fakt, że ja olewam ten poradnik i „złote rady” czy zrobiłoby jej się przykro. 😉 Jak to mówią – punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

  2. Ja niestety jestem bardzo empatyczna i chorobliwie wręcz chcę pomagać ludziom. Olewanie to dla mnie totalny kosmos! Tytuł jest dla mnie kuszący, przejrzałam więc tę książkę pobieżnie w bibliotece i zdecydowałam się… odłożyć z powrotem na półkę. Czytając Twoją recenzję, stwierdzam, że bardzo dobrze zrobiłam OLEWAJĄC tę książkę. A sztuki asertywności i działania zgodnie z własnymi priorytetami (a nie tym, czego kto ode mnie oczekuje) najlepiej nauczy mnie życie 🙂

  3. Mnie też książka ujęła tytułem, niestety. Banalna, taka hamerykańska, często zwyczajnie nudna. Ale zdanie, że trudno zwolnić kogoś kto dobrze pracuje, chyba warte było wyrzucenia na książkę 30zł.

    1. Zgadzam się w zupełności. Miałam to szczęście, że książkę wygrałam w konkursie, bo w przeciwnym wypadku byłoby mi żal wydanych pieniędzy. 🙂

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone gwiazdką. *