E-BOOKI – CZY WARTO?

Elektroniczne urządzenia, mające za zadanie ułatwić nam życie, spotykamy na każdym kroku – poczynając od zwykłych kart płatniczych, poprzez nowoczesne dotykowe zegarki, na „smartwózkach”, które nie wymagają prowadzenia (tak, jeden taki już powstał) kończąc. Nic zatem dziwnego, że kilka lat temu cyfrowa rewolucja objęła również książki. Początkowo przyjmowane ostrożnie, ebooki dość szybko zyskały przychylność czytelników i obecnie coraz częściej zastępują im klasyczne wydania. Czy faktycznie warto sięgnąć po tytuł w wersji elektronicznej?

GRUBSZY PORTFEL?

Wydawać by się mogło, że książki cyfrowe powinny kosztować mniej od papierowych odpowiedników – w końcu wydawca nie płaci już za druk konkretnego nakładu. Okazuje się jednak, że różnice cenowe wcale nie są tak znaczące. Najczęściej ebooki pozwolą nam zaoszczędzić zaledwie parę złotych. Przy zakupie kilku pozycji może to dać okrągłą sumę, ale biorąc pod uwagę początkowy koszt urządzenia, na którym będziemy mogli wyświetlić książkę (komputer, smartfon, czytnik ebooków, itp.), zysk nie jest już tak pokaźny.

ZAWSZE PRZY TOBIE

Nie da się ukryć – noszenie książek (zwłaszcza tych grubych) nie jest zbyt wygodne. Co innego telefon czy tablet, przecież i tak praktycznie cały czas mamy go przy sobie. A że na tablecie książka, to i czytać da się wszędzie. Dla mnie ma to ogromne znaczenie w różnego rodzaju kolejkach – zamiast nudzić się niemiłosiernie albo oglądać plakaty w poczekalni, sięgam po lekturę i nie straszny mi tłum ludzi przede mną. Czasem nawet denerwuję się, że kolejka niknie w oczach – przecież czytam akurat taki ciekawy rozdział! 😉

Prawdziwą mobilność ebooków odczujecie także w przypadku przeprowadzki. Chociaż domowa biblioteczka pięknie prezentuje się na ścianie, to spakowanie i przewiezienie setki książek jest dość frapujące. Z powieściami w wersji elektronicznej nie ma tego problemu – laptop do torby i już.

SZYBSZY DOSTĘP

Czasem bywa tak, że książki potrzebujemy na „teraz – już”, a w księgarni jej brak. Zamówiona u sprzedawcy czy przez internet będzie szła do nas kilka dni, tymczasem ebook dostępny jest od ręki. To solidny argument przemawiający za ebookami – w dzisiejszych czasach szybkość transakcji ma dla wielu niebagatelne znaczenie.

TEN UROK, TEN CZAR

Kto lubi czytać, lubi też zapewne zapach książek – zarówno tych nowych, prosto z księgarni, jak i trochę podniszczonych, używanych. Aromat nie ma oczywiście  żadnego znaczenia dla samej treści tytułu, jednak przyznajcie – nadaje on lekturze specyficznego klimatu. Książki w klasycznym wydaniu mają też ogromną wartość sentymentalną, zwłaszcza jeśli są stare i przekazywane następnym pokoleniom. Ja posiadam jedną taką książkę – zbiór baśni dla dzieci, który służył mojej mamie, służył mnie i (mam nadzieję) będzie służył również moim dzieciom.

Trudno mieć tego typu odczucia w stosunku do ebooków. No bo co, wąchać smartfona? Albo za 10 lat przekazać go swoim pociechom? Prędzej wyśmieją „starą cegłę” niż faktycznie zaczną na niej cokolwiek czytać. 😉


Tak naprawdę trudno przesądzić, które rozwiązanie jest korzystniejsze – zwykłe książki czy ebooki. Sama korzystam z obydwu i obydwa sobie chwalę. Co prawda urok tradycyjnych wydań działa na mnie mocniej i kiedy tylko mogę sięgam właśnie po nie, jednak ebooki niejednokrotnie umiliły mi np. niespodziewaną podróż czy wizytę u lekarza. Przy wyborze wersji książki trzeba – jak zwykle – kierować się własnymi gustami. Najważniejszym elementem danej pozycji jest jednak treść, a ta będzie taka sama na papierze i na wyświetlaczu.

1 komentarz

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Zaznaczone pola są wymagane. *