Dziedzictwo

„DZIEDZICTWO” – ANN PATCHETT

Przyjęcie z okazji chrzcin córki Fixa i Beverly Keating trwa już stanowczo zbyt długo. Idący w dziesiątki goście, pobudzeni ogromną butelką dżinu i lawiną świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego, wcale nie zamierzają wyjść i rozejść się do swoich domów. Z powrotem do czekającej na niego rodziny nie spieszy się także Bert Cousins, zastępca prokuratora okręgowego, oczarowany niezwykłą urodą żony gospodarza. Wykorzystując naiwną prośbę Fixa, Bert skradnie Beverly pocałunek, który zaważy na przyszłości obydwu rodzin. Pocałunek, który wytyczy nowe ścieżki dla rodziców, dzieci oraz ich dzieci. Pocałunek, którego konsekwencje będą odczuwać nawet 50 lat później.

SKUTKI POMARAŃCZOWEGO POCAŁUNKU

„Dziedzictwo” swoją konstrukcją przypomina nieco puzzle, które czytelnik musi z namysłem układać, aby w pełni poznać tę niezwykłą rodzinną sagę. Autorka książki nie koncentruje się na szerokich wyjaśnieniach, zostawia nam jedynie skrawki informacji, które odpowiednio dopasowane dadzą pełny obraz sytuacji. Taki zabieg wymusza na czytającym zaangażowanie, skupienie, a w połączeniu z przyjaznym stylem Ann Patchett gwarantuje wciągającą opowieść, od której trudno się oderwać.

Historia Fixa, Beverly, Berta oraz ich dzieci porywa swoją zwyczajnością, normalnością. Nie jest przesłodzona, nie wzrusza nie siłę, nie wywołuje salw śmiechu czy lawiny płaczu. To opowieść o życiu, o nieszczęściach, które mogą dotknąć każdą rodzinę. O czymś, co naprawdę mogło się wydarzyć. O brzemiennych i nieodwracalnych skutkach wspomnianego już, pachnącego pomarańczami pocałunku. „Dziedzictwo” jednak nie ocenia, nie wydaje wyroków, nie potępia dokonanych lata wcześniej wyborów. Ono tylko pokazuje ich następstwa.

Dziedzictwo

POWIEŚĆ NIERÓWNA JAK ŻYCIE

Pani Patchett zaburzyła w swej powieści chronologię, a każdy rozdział książki rozgrywa się w innym czasie i opowiada o innych wydarzeniach. Stało się to w pewnym sensie wadą „Dziedzictwa”, bowiem przedstawione historie są bardzo nierówne. Jedna ciekawa, intrygująca, urozmaicona wartką akcją; druga całkiem zwyczajna, niespieszna, tocząca się powoli.

Początkowo może to dezorientować, nawet irytować, ale z czasem czytelnik uświadamia sobie, że te dysproporcje idealnie obrazują ludzkie życie. A życie jest właśnie nierówne, pełne wzlotów i upadków, naznaczone chwilami dobrymi i gorszymi. Czasem pędzi z zawrotną szybkością, czasem zwalnia bieg i niczym nie zaskakuje. I dokładnie tak samo jest z losami Keatingów i Cousinsów. Losami, które Ann Patchett potrafiła bardzo realistycznie przedstawić.

CO MOŻNA WYNIEŚĆ Z „DZIEDZICTWA”?

„Dziedzictwo” to książka, o której nie tak łatwo zapomnieć. Trudno ją zignorować i trudno być wobec niej obojętnym. Ta porywająca saga rodzinna niczego nie wymusza, nie przyciąga na siłę, tylko cicho i niepostrzeżenie wkrada się do czytelniczego serca i zaczyna uderzać w jego najczulsze kąciki. Każe zastanowić się nad własnym życiem, nad osobistymi wyborami i ich szeroko zakrojonymi konsekwencjami. Polecam! 🙂

ZA KSIĄŻKĘ SERDECZNIE DZIĘKUJĘ

2 komentarze

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Zaznaczone pola są wymagane. *