25 KSIĄŻKOWYCH FAKTÓW O MNIE

Spodobała mi się zabawa w tagi książkowe. 😀 Dziś zapraszam na kolejny – po raz pierwszy zobaczyłam go na blogu Dziewczyna z książkami. Tytuł wpisu chyba wszystko wyjaśnia, zatem darujmy sobie przydługie wstępy – zapraszam na 25 książkowych faktów o mnie. 🙂

1. Czytam zwykłe książki oraz e-booki.

Tego, że korzystam z e-booków, mogliście dowiedzieć się już z wpisu E-booki – czy warto? Tak, czytam książki elektroniczne, głównie w podróży i w różnego rodzaju poczekalniach (kto mnie zna, ten wie, że często bywam u dentysty 😉 ). Bardzo cenię sobie pełną mobilność e-booków, ale…

2. Kiedy tylko mogę, wybieram wydania tradycyjne.

Uwielbiam zapach książek, uwielbiam szelest kartek – tego klimatu nie odnajdę w wersjach cyfrowych. Poza tym w pracy dużo czasu spędzam przed komputerem, zatem staram się szanować swój wzrok i nie wystawiać go zbyt często na działanie ekranów.

3. Nie cierpię za to audiobooków.

Nie potrafię skupić się na treści słuchanej książki – choćby nie wiem jak była ciekawa, zaczyna mnie nużyć po około 10 minutach. Myśli wędrują sobie gdzieś samopas i z „czytania” nici.

4. Jestem częstym gościem biblioteki.

Wiele osób narzeka na zapach bibliotecznych książek, na nierzadko podniszczone egzemplarze. Mnie zupełnie to nie przeszkadza. Myśl, że ktoś przede mną czytał daną pozycję, może się przy niej śmiał, a może płakał, działa pobudzająco na moja wyobraźnię.

5. Z drugiej strony – bardzo dbam o własne tytuły.

Nie lubię, kiedy moja prywatna książka nosi ślady użytkowania. Dbam o to, aby nie zaginać kartek, by nie rysować okładki. Z tego powodu…

6. Niechętnie pożyczam książki.

W kwestii pożyczania mam zaufanie tylko do trzech osób. Kiedyś często wymieniałam się tytułami i moje wracały do mnie w różnym stanie (a czasem w ogóle) i dlatego obecnie staram się pożyczek unikać.

7. Posiadam dwie niewielkie półki na książki.

Jakoś wszystko się mieści, chociaż samych książek mam całkiem sporo. Dużo więcej zostało ich jednak w domu rodzinnym. Chętnie bym je „przeprowadziła”, ale moja mama także dużo czyta, nie będę jej zatem odbierać regału pełnego fantastycznych lektur.

8. Niewielkie półki, o których wspomniałam, dźwigają na sobie nie tylko książki.

Stoją na nich również zdjęcia ślubne oraz maskotki, które w głównej mierze dostałam od męża.

9. W księgarni długo się zastanawiam, zanim coś wybiorę.

Czasem mam wrażenie, że działam na nerwy paniom ekspedientkom. 😉 Przebieram, wybrzydzam, często proszę sprzedawczynie o radę i ocenę danego tytułu, a i tak najczęściej kupuję coś innego.

10. Rzadko wręczam książki w prezencie.

Ciężko mi trafić w literacki gust danej osoby – już kilka razy obdarowałam znajomych pozycją, która zupełnie ich nie interesowała. Niby rozmawiam o książkach, wymieniam spostrzeżenia i uwagi, ale mimo to pod względem preferencji jestem ciemna. 😛

11. Uszczęśliwić książką mnie jest bardzo prosto.

Czytam właściwie wszystkie gatunki, więc cieszę się z każdej nowej lektury.

12. Mam jednak swój ulubiony gatunek. Dokładniej – thriller.

Uwielbiam książki, które są niejasne, które kryją w sobie zagadkę i tajemnicę. Jeszcze lepiej, gdy przedstawione przez pisarza wyjaśnienia nie są oczywiste i zmuszają do myślenia. Z tego względu…

13. Lubię także otwarte zakończenia.

Po lekturze godzinami zastanawiam się nad możliwym dalszym scenariuszem, nad następnymi krokami bohatera. Otwarte zakończenie daje również nadzieję na kontynuację książki, a jestem zwolenniczką powieści wielotomowych.

14. Chociaż podczas czytania lubię myśleć, czasem sięgam po mniej wymagającą lekturę.

Czasem jest to komedia, czasem romans. Tylko nie ten z gatunku harlequinów – takich książek po prostu nie cierpię.

15. Nie mam ulubionej powieści.

Nie, może inaczej – mam ich zbyt dużo, aby wskazać tą jedną jedyną.

16. Moi książkowi faworyci to dla przykładu:

„Wyznania gejszy”, „Sklepik z marzeniami”, „Mgła”, „Akty wiary”, „Całe zdanie nieboszczyka”, „Dziennik Bridget Jones” i wiele, wiele innych.

17. Są też pozycje, których nie znoszę.

Nie zdradzę Wam wszystkich tytułów (muszę zachować materiały na recenzje 😉 ), ale zdarza się, że jakaś powieść wybitnie mi nie odpowiada. Ostatnio przytrafia mi się to dość często, a to dlatego, że…

18. Nabieram się na okładkowe pochwały.

Tak było np. w przypadku „Nieznajomy w moim grobie” (recenzja tutaj). Oczywiście rozumiem, że każdy wydawca stara się jak najlepiej sprzedać opublikowane powieści, ale nieadekwatne „ochy i achy” uważam za zwykłe oszustwo.

19. Książką, którą czytałam najwięcej razy jest „Harry Potter”.

Dosłownie i w przenośni – magiczna historia. Liczbę powrotów do każdego tomu możecie liczyć w dziesiątkach.

20. Jest jedna pozycja, której nie udało mi się przeczytać do końca.

Zachwalane przez wielu „W matni”, autorstwa Daniela Glattauera. Sięgnęłam po nią niedawno, zaczęłam czytać z dużym zapałem, a z jeszcze większym odłożyłam na półkę. Przemogę się jednak, dokończę i wysmaruję odpowiednią recenzję.

21. Ogółem nie lubię jednak przerywać lektury.

Nie raz zdarzało się, że początkowo nudna książka nabierała tempa gdzieś w połowie, a czasami ratowało ją fenomenalne zakończenie.

22. Chętnie czytuję powieści wielotomowe.

Moje ulubione serie to: „Harry Potter” (jakżeby inaczej), „Igrzyska Śmierci” i saga „Cienie przeszłości” (taki romansik dla odmóżdżenia 😛 ), a z młodzieńczych lat bardzo miło wspominam cykl „Trzej detektywi”.

23. Serie, które mnie rozczarowały:

„Niezgodna” ze względu na fatalny styl autorki i „Zmierzch” przez głupkowate dylematy miłosne.

24. Mam ambicje literackie.

Lubię pisać, lubię tworzyć, chciałabym kiedyś zobaczyć swoje nazwisko na okładce. Przez wiele lat marzyłam, że będzie to okładka własnej książki, ale…

25. Dzisiaj już tak nie jest.

Przekonałam się, że wcale nie czuję się dobrze w tak długich i rozbudowanych formach. Znacznie lepiej wychodzą mi krótkie teksty: wiersze, opowiadania, artykuły i to właśnie ich będę się trzymać. Jak to mówią – mierz siły na zamiary, zatem może jakiś zbiór opowieści lub tomik poezji? 🙂


W „Świątecznym tagu książkowym” nominowałam blog Recenzje DeVi i prowadząca go Daria całkiem nieźle sobie poradziła (zobaczcie sami), zatem frunie do niej kolejna nominacja. Do zabawy zapraszam także wszystkich moich czytelników. 🙂

2 komentarze

  1. Wiec tak. Chcialabym soczyscie skomentowac ale trudno bo fakty wyplyna ale sie przyznam ze tez nie lubie audiobookow i uwielbiam harrego oraz gejsze:) mamy kilka wspolnych cech wiesz o tym? Dowiesz sie czytajac moje odpowiedzi haha ^^

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone gwiazdką. *